Już w dziewiętnastym wieku, podczas intensywnego rozwoju kapitalizmu, kapitał nie natrafiał na spore ograniczenia. Ludzie mogli wtedy inwestować praktycznie na całym świecie, co wykorzystywali chcąc osiągnąć najwyższy poziom produkcji, przy minimalnych kosztach. W owych czasach kwitł także handel międzynarodowy, który odgrywał ważną rolę w ekonomii światowej. Jednak ten proces został zahamowany konsekwencjami "wielkiego kryzysu" z lat trzydziestych XX wieku. Państwa chcąc przeciwdziałać społecznym skutkom kryzysu zaczęły ingerować w gospodarkę (zobacz Cykl koniunkturalny). Również duże straty, które przyniosła II Wojna Światowa skłoniła rządy do ingerencji w gospodarkę i jej sterowania, czyli etatyzmu. Państwa znacjonalizowały (przejęły na swoją własność - przeciwieństwo prywatyzacji) część przedsiębiorstw, np. banki, kopalnie, koleje i zaczęły same prowadzić politykę gospodarczą na większą skalę. Wzrost gospodarczy w okresie powojennym opierał się głównie na popycie wewnętrznym, czyli mi in. konsumpcyjnych zapędach obywateli. Gospodarka rozwijała się w sposób poprawny zarówno w Europie, gdzie stopień ingerencji był większy, jak i w Stanach Zjednoczonych. Jednak niezdrowe podstawy tego rozwoju unaocznił kryzys naftowy w latach siedemdziesiątych. Wtedy też z powodów politycznych szejkowie arabscy podnieśli kilkakrotnie ceny ropy co spowodowało olbrzymie perturbacje gospodarcze w świecie zachodnim. Jednocześnie od czasu kryzysu z lat trzydziestych i wojny spadła rola handlu zagranicznego. Były to spowodowane nałożeniem przez rządy wysokich ceł, ponieważ chciały one chronić swój rynek wewnętrzny przed zagraniczną konkurencją.
