Szukając korzeni benchmarkingu należałoby cofnąć się głęboko w historię ludzkości. Benchmarking jest metodą, która bazuje na dokonywaniu porównań. Można stwierdzić, że porównania towarzyszyły człowiekowi od samego początku jego istnienia. Poprzez obserwację otoczenia człowiek dokonywał oceny swojej pozycji w społeczności w wielu różnych aspektach. Porównania i wynikające z nich oceny najczęściej dawały przykre uczucie nierówności, ale to uczucie stawało się bodźcem do rozwoju. Jeżeli możemy się z czymś porównać to znaczy, że możemy się z czymś zmierzyć po to, aby okazało się jesteśmy lepsi czy gorsi. Wydaje się , że ten czynnik całe wieki decydował o dynamice jednostek i społeczeństw a także organizacji gospodarczych.
W podobnym duchu wypowiadają się autorzy T. Bendell i L. Boulter . Mówią oni, że w ciągu dziejów ludzie tworzyli metody i narzędzia służące określaniu, zachowywaniu i doskonaleniu standardów wykonania. Pragnienie doskonalenia w tej dziedzinie widoczne jest już w najwcześniejszych cywilizacjach, począwszy od starożytnych Egipcjan, którzy stworzyli dokładne metody pomiaru przy użyciu wzorca zwanego łokciem królewskim. Starożytni Grecy zostawili po sobie wzorce w dziedzinie architektury, sztuki projektowania, a Rzymianie, którzy korzystali z osiągnięć zarówno Egipcjan jak i Greków stworzyli system budowy dróg i mostów według znormalizowanych wzorców [1].
Wracając do czasów nam współczesnych. to należy nadmienić iż, pierwsze odnotowane wzmianki o procesie benchmarkingu pochodzą z wczesnych lat pięćdziesiątych, kiedy to Japończycy składali wizyty w zachodnich przedsiębiorstwach. Zwracając szczególną uwagę na procesy wytwórcze w amerykańskich i zachodnioeuropejskich firmach, Japończycy wdrażali najlepsze rozwiązania w swoim przemyśle wytwórczym [1].
Zdaniem autorów T. Bendella, L. Boulter i K. Gatforda , początkiem „naukowego” benchmarkingu było, w pewnym sensie, proste demontowanie wyrobów konkurentów w celu poznania ich budowy i opracowanie znacznie lepszego sposobu ich wykonania. Tak rozumiany benchmarking rozwinął się w latach pięćdziesiątych XX wieku, kiedy to Japończycy wizytowali wiele tysięcy przedsiębiorstw na całym świecie, głównie w Ameryce i zachodniej Europie. Ich celem było poznanie idei i koncepcji, które mogłyby być zaadoptowane a następnie rozwijane w ich własnych procesach produkcyjnych. Japończycy przyjęli prostą zasadę, że zamiast długo i cierpliwie, przy nakładzie znacznych środków, dochodzić do własnych, być może mniej efektywnych rozwiązań, lepiej będzie skorzystać z doświadczeń innych , którzy w praktyce z dużym powodzeniem realizują pewne działania. Gdy w latach pięćdziesiątych grupy japońskich menadżerów przemierzały Stany Zjednoczone w poszukiwaniu nowych, efektywnych rozwiązań, które można byłoby zastosować w japońskich przedsiębiorstwach, mówiło się wówczas za oceanem o tzw. turystyce gospodarczej. Rezultatem wspomnianych wizyt Japończyków w zachodnich organizacjach było podpisanie wielu kontraktów, których przedmiotem był import zachodniej wiedzy zarówno w zakresie najlepszych technologii jak i know-how. Ich liczbę określa się na około 42 tyś kontraktów zawartych w latach 1952 – 1984 [1].
Otwarci na nowe metody zarządzania, między innymi koncepcje E. W. Deminga, i nastawieni na sukces japońscy liderzy doprowadzili do międzynarodowego sukcesu własną gospodarkę. W latach osiemdziesiątych rezultaty tego postępowania uwidoczniły się poprzez produkty takich firm jak Toyota, Honda, Cannon itp., i stworzyły standardy nowoczesnego wzornictwa i wiodącej jakości [2].
Duży wkład w propagowanie koncepcji benchmarkingu w aspekcie naukowym wniósł, pełniący funkcję menedżera ds. benchmarkingu w Xerox Co., Robert C. Camp. W opublikowanej w roku 1989 w Stanach Zjednoczonych pierwszej w historii monografii poświęconej benchmarkingowi pt.: „Benchmarking: Poszukiwanie w przemyśle najlepszych praktyk prowadzących do osiągania lepszych wyników” zaprezentował filozofię, definicję oraz metodykę procesu benchmarkingowego składającą się z czterech faz i dziesięciu etapów. Dr Robert C. Camp uważany jest powszechnie za pioniera metody benchmarkingu zarówno przez przedstawicieli świata nauki, jak i praktyków gospodarczych [3].
C. Jackson Grayson Junior, prezes Międzynarodowego Centrum Informacji Benchmarkingowej w USA, sformułował trzy przesłanki „boomu benchmar-kingowego” w ostatniej dekadzie XX wieku [1]:
· Globalna konkurencja. W miarę jak świat maleje, czołowe firmy zaczynają sobie uświadamiać, że aby przetrwać, muszą dorównać konkurencji z całego świata a nawet ją prześcignąć.
· Nagrody w dziedzinie jakości. Wzrastające zainteresowanie nagrodami Malcolm Baldrige Quality Award i nową Quality Award w Europie jest siłą napędową ruchu ukierunkowanego na benchmarking. Symptomatyczne jest, że kandydaci, ubiegający się o Malcolm Baldrige Quality Award muszą zaprezentować analizę konkurencyjną i benchmarking w 510 na 1000 punktów
· Przełomowe zmiany. Narasta świadomość tego, że firmy mogą pozostać w tyle za globalna konkurencją. Po wielu latach dobrego samopoczucia zarządy zaczynają zdawać sobie sprawę z rozmiarów tej luki. Wzrasta przekonanie, że niewielkie, choć systematyczne, ulepszenia już nie wystarczą. Często pomiędzy najlepszymi a przeciętnymi pojawiają się trwałe różnice w zakresie jakości, czasu produkcji i rozwoju produktu, przy różnicach w kosztach 30 do 50 procent. Dlatego większość firm musi dokonać dużych zmian – wręcz przełomowych, żeby nadążyć.